ty, Ty

Nie wiem czy to przejaw zramolenia i przewrażliwienia na własnym punkcie, ale przyznam że tak jakoś średnio mi się podoba, gdy moi korespondenci zwracają się do mnie z małej litery. Podkreślam, że chodzi o prywatną korespondencję, a nie publiczne czaty, fora dyskusyjne itp. Mimo że “znieczulica ortograficzna”, o której już pisałem, się u mnie raczej pogłębia, tak akurat do tego “ty” i “pan” nie mogę się jakoś przyzwyczaić. Zresztą kwestię tę trudno uznać za li tylko ortograficzny niuans, problem będzie raczej socjologiczny (ufam, że nie psychiatryczny ;-). Wprawdzie zwracanie się do adresata z dużej litery niekoniecznie musi wypływać z jakiegoś szczególnego doń szacunku i jest najczęściej zadośćuczynieniem konwencji, to jednak wydaje się, że łamanie jej przez nadawcę, może adresatowi dać do myślenia. Pytanie tylko, czy i ewentualnie gdzie ta konwencja jeszcze obowiązuje? Wygląda na to, że w ‘kontaktach elektronicznych’ już nie, i to nawet w wyższych grupach wiekowych. Parę dni temu otrzymałem przyjaznego skądinąd mejla od osoby dobrze po 50-ce, która konsekwentnie pisze “ty”. Nie powiem, że czuję się urażony, ale razi mnie to i dziwi zarazem, bo jest to ‘człowiek pióra’ i trudno mi sobie wyobrazić, że ma taki nawyk z korespondencji z ludźmi ze swego środowiska.
No cóż, pewnie przyjdzie się i do tego przyzwyczaić.

  1. admin
    08/08/2007 o 13:52 | #1

    Kopia komentarzy z mcbor.bloog.pl:

    * dodano: 05 kwietnia 2007 12:22
    Ma Pan prawdopodobnie racje z tym niemieckim… Mysle, ze to wszystko bierze sie ze zwyczajnego tak oslawionego juz polskiego lenistwa lub marazmu, ktory chyba jakims narodowym symbolem powinien sie stac. Wspolczuje Panu choroby i zycze jak najrychlejszego powrotu do zdrowia… Ich drück die Daumen ;)

    PS Pisze z komputera, na ktorym jeszcze wczoraj byla zainstalowana czcionka polska, a teraz ktos to chyba wyczyscil… Dajac wyraz polskiemu marazmowi narodowemu nie instaluje ich ponownie (i tak pewnie je skasuja).
    autor: Wittgensteins Neffin

    * dodano: 04 kwietnia 2007 20:16
    Niemiecki jest wśród osobników zaludniających polski Internet językiem mało znanym i jeszcze mniej lubianym a właśnie tych (nie moich znajomych z pracy), mam tu głównie na myśli.
    Przyzwyczaić będę się musiał do pisku w uszach, bo jak się parę dni temu dowiedziałem skutecznego lekarstwa na to nie ma.

    autor: McBor

    * dodano: 04 kwietnia 2007 19:02
    Rozumiem doskonale, przez co taki “ramol” (jak Pan sam uważa:>), jak Pan przechodzi, bo i mnie to razi. Ale wydaje mi się, że wielu ludzi przenosi do korespondencji z Panem zwyczaj niemiecki (a przynajmniej często w Niemczech spotykany), gdzie się do adresata zwraca z małej litery? Owszem, duża litera stanowi wyraz szacunku, którym i ja staram się wykazać komentując tę notkę (tę czy tą?).
    A do czego jeszcze zmuszony jest Pan si ę przyzwyczajać?
    Pozdrawiam serdecznie, życzę wytrwałości w prowadzeniu bloga ;)

    autor: Wittgensteins Neffin

  2. wespe
    05/09/2007 o 15:15 | #2

    Panie Macieju (może lepiej Panie Doktorze)w końcu końcow był Pan moim wykładowcą!

    Co tu dużo mówić ma Pan absolutną rację!Stosowanie dużych liter jest wyrazem szacunku jak najbardziej ale jeżeli chodzi o sprawy netykiety i języka internetowych czatów itp. to niestety takie czasy mamy jakie mamy a język ten, zresztą jak i cały świat netu ma swoje własne prawa i reguły, które zmieniają się w mgnieniu oka. Nie wiem czy warto walczyć z tymi brakami w netykiecie, bo co może jeden mały człowiek albo kilku ludków;)(myśle tu o Panu i mnie samej)przeciwko ogromnej masie.Z czasem doszłam do wniosku, że nie ma co się wysilać bo to i tak nie da nic, przetrawiłam to w sobie i powiedzmy przeszłam do pożądku dziennego. Język netu ma tyle niuansów, że stał się tematem mojej pracy magisterskiej (uprzedzająć pytania, nie nie na germie, na drugim kierunku)zajmuje się nie tylko językiem samym w sobie, chodzi tu o całą komunikację niewerbalną a raczej o jej zanikanie i zastępowanie przez emotikony itp. Zawsze staram się również w korespondencji mejlowej zachować ogólnie przyjęte normy grzecznościowe, zwracają sieę do profesora per Szanowny Panie Profesorze i kończąć z poważaniem, w końcu to profesor, mimo tego, że niby ten typ korespondencji jest mniej oficjalny. Ale co mam zrobić gdy ów profesor odpisuje mi na takiego mejla :ok czekam do zobaczenia, czy jest to brak szacunku dla mnie? Nie raczej nie, ale w takim mommencie jestem totalnie zakrecona i nie wiem jak mam dalej pisać w mejlach: z pozdrowieniami, a może nara widzimy się jutro na dyżurze:)) I co Pan o tym myśli jako wykładowca?

  3. wespe Marta
    05/09/2007 o 15:27 | #3

    Jeszcze korzystając z okazji pozwole sobie pogratulować Panu! Ten blog to świetna rzecz, szkoda że trafiłam na niego dopiero niedawno, pamietając Pana z zajęć nigdy bym nie przypuszczała, że pod maską takiej kosy( uchodził Pan i chyba dalej uchodzi za postrach 3roku:))kryje się tak wyluzowany człowiek z tak młodzieńczą duszą, który ma tyle ciekawych rzeczy do powiedzenia.Tak trzymać bo jak mawiał Mały Książe niektórzy dorośli zapomnieli, że kiedyś też byli dziećmi. Pan na szczęście nie i nie zachowuje się jak stare wapno:), trzymać tak dalej!

  4. 05/09/2007 o 17:06 | #4

    Droga Wespe,
    gdzie Twoje żądło? ;) Gdy zobaczyłem ten nick na liście ostatnio dodanych komentarzy, spodziewałem się ukąszenia a tu taka miła niespodzianka. :)
    Co do tego profesora, no cóż, może odpowiadając “luzacko” chce się w Pani oczach odmłodzić. A może to zwykły prostak, jakich w tym środowisku nie brakuje. Tytuły niczego nie gwarantują, niestety. Na Pani miejscu zastosowałbym dobrą zasadę: Gdy nie wiesz, jak się zachować, zachowaj się przyzwoicie.

    Dziękuję za miłe słowa. Takie oceny potwierdzają, że mylili się sceptycy, którzy odradzali mi ten blogowy coming out ;).

    /Trzy emotikony, mam nadzieję, że mieszczę się w normie ;). Ups, cztery./

  5. Anek
    29/05/2008 o 17:03 | #5

    Tak zwane “tykanie” uważam osobiście za przejaw lekceważenia, a co wrażliwszym i zbulwersowanym takim zachowaniem ze strony osób trzecich polecam zachować się podobnie jak p. Balcerek wobec ciecia Anioła z Alternatyw4:

    W tej roli niezapomniany Witold Pyrkosz w parze z Romanem Wilhelmim do zobaczenia pod linkiem:
    http://pl.youtube.com/watch?v=ZYRVYFn54bo

    Pozdrawiam

  1. No trackbacks yet.